poniedziałek, 2 stycznia 2012

5.29

Początek roku, początek tygodnia, początek poniedziałku... Czas na duże cappuccino =) Dziś kofeinowy głód zaprowadził mnie do samego centrum miasta, do miejsca tak małego, jak jego nazwa. Aż trudno sobie wyobrazić jakim cudem na niecałych 6 metrach kwadratowych mogła powstać kawiarnia. A właściwie stand-up bar z kawą, herbatą, ciastkami, kanapkami, różnymi napojami oraz przemiłą obsługą za barem. Lokalik nieduży, ale kawa "WIELKA", naprawdę wspaniała! Mleko o konsystencji jogurtu z gęstą pianką, doskonałe proporcje oraz za każdym razem jakiś kawowy rysunek na wierzchu =) Latem są tu stoliki, więc można sobie przysiąść na ulicy i sączyć cappuccino obserwując snujących się po chodnikach ludzi. Zimą, jesteśmy skazani na kawę 'na wynos', a do tego super świeże, robione na miejscu kanapki. Jako, że jestem typem bezmięsnym, moim numerem jeden jest bagietka z kozim serem i grillowanymi warzywami. Bogactwo dodatków jest imponujące, zarówno pod względem różnorodności (papryka, cukinia, bakłażan, pomidor suszony, rukola, kozi ser), jak i ilości (wszystko się niemalże wysypuje z chrupiącego pieczywa). Jeśli tylko jesteście w centrum, śmiało kierujcie się na róg Kruczej i Widok. Na pewno nie pożałujecie, a może dołączycie do wiernych fanów 5.29. Ja połknęłam bakcyla i jestem tam częstym gościem. To co? Duże cappu raz?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz